26 stycznia 1966 roku w Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie pierwszy raz w Polsce skutecznie przeszczepiono nerkę. Dla upamiętnienia tego wydarzenia, dnia w którym przeszczepienia w naszym kraju stały sie faktem, w 2003 roku został ustanowiony Ogólnopolski Dzień Transplantacji. Obecnie w Polsce żyje ponad 10 tys. osób z przeszczepionymi narządami.

26 stycznia 1966 roku w Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie pierwszy raz w Polsce skutecznie przeszczepiono nerkę. Dla upamiętnienia tego wydarzenia, dnia w którym przeszczepienia w naszym kraju stały sie faktem, w 2003 roku został ustanowiony Ogólnopolski Dzień Transplantacji. Obecnie w Polsce żyje ponad 10 tys. osób z przeszczepionymi narządami.

Obecnie w Polsce na przeszczepienie czeka ponad 1900 pacjentów. Niestety, w ostatnich latach Krajowa Lista Oczekujących ciągle się wydłuża pomimo zwiększenia się liczby przeszczepień – a w ostatnim roku przeszczepiono ponad 1400 narządów. Większość oczekujących to pacjenci ze schyłkową niewydolnością nerek. Tymczasem oni właśnie w wielu przypadkach nie musieliby czekać na narządy od zmarłego dawcy, ponieważ istnieje możliwość pobrania narządu od dawcy żywego. Najczęściej dawcami takimi są krewni lub małżonkowie, chociaż polskie prawo dopuszcza pobranie narządu od osoby niespokrewnionej i nie będącej małżonkiem; musi na to wyrazić zgodę sąd. Wielu pacjentów nie wie o takiej możliwości, a nawet jeśli wiedzą, to mają trudności w nawiązaniu rozmowy z bliskimi. Trudności te można pokonać propagując wiedzę na ten temat w społeczeństwie; inicjatywa oddania narządu może przecież wyjść od bliskich. Historia przeszczepiania narządów zaczęła się od przeszczepienia nerki między bliźniakami, a więc od przeszczepu rodzinnego. Dawca pozostający z jedną nerką może prowadzić takie samo życie jak dotychczas, a ryzyko choroby nerek jest takie samo jak u osoby z dwiema nerkami. Dawcy żywi nerek podlegają niezwykle dokładnemu badaniu klinicznemu, a po oddaniu narządu ich stan zdrowia jest regularnie monitorowany w sposób uregulowany prawnie. Przeszczepienie narządu pobranego od osoby żywej jest najlepszą formą przeszczepienia z wielu względów; narząd funkcjonuje lepiej i dłużej, czasem możliwe jest przeszczepienie jeszcze przed rozpoczęciem dializ. Tymczasem w Polsce udział przeszczepień rodzinnych w stosunku do wszystkich przeszczepień nerek oscyluje wokół 3%! Dzieje się tak w kraju, w którym z dumą podkreśla się tradycyjne więzi rodzinne. W krajach skandynawskich przeszczepienia rodzinne stanowią 45%, a w USA − ok. 50% wszystkich przeszczepień nerek.

Pacjent, u którego nie funkcjonują nerki musi być poddawany dializie 3 razy w tygodniu. Niestety, sztuczna nerka nie jest tak doskonała jak nerka biologiczna, dlatego z czasem u pacjentów dializowanych pojawiają się powikłania. Im szybciej pacjent otrzyma przeszczep, tym dłużej będzie żył i cieszył dobrym zdrowiem. O ile rozpoczęcie przewlekłej dializoterapii dramatycznie pogarsza jakość życia, z chwilą przeszczepienia nerki dla biorcy rozpoczyna się jego nowy rozdział – powrót do normalności. W każdym razie ten, kto raz tego doświadczył, jako pacjent lub opiekujący się nim lekarz, nie będzie miał wątpliwości co do przewagi tej metody leczenia. Przeszczepienie nerki jest obecnie standardową procedurą medyczną, a wyniki leczenia tą metodą są obiektywnie znacznie lepsze niż dializoterapii. Regulacje prawne w transplantologii szczegółowo określają wszystkie aspekty pobierania i przeszczepiania narządów; polskie prawo jest pod wieloma względami lepsze niż w krajach o większej liczbie przeszczepów. Stworzono więc doskonałe warunki do tego, aby przeszczepianie narządów od dawców żywych mogło się rozwijać wypełniając lukę między liczbą oczekujących a dostępnością narządów od dawców zmarłych.

Rozwój transplantologii zaowocował nie tylko opracowaniem nowych metod leczenia, ale również wystawił na wielką próbę społeczną wrażliwość, przyniósł dylematy etyczne, których echa pobrzmiewają do dziś. Przykładem może być rozpoznanie śmierci mózgu oraz trudna dla wielu osób, zwłaszcza pogrążonej w bólu rodziny dawcy, kwestia możliwości pobrania funkcjonującego i zdrowego narządu od osoby zmarłej. Postępowi naukowemu, który nieprzerwanie dokonuje się od tego czasu, towarzyszą często lęki i obawy wynikające z niedostatecznej wiedzy, wątpliwości co do decyzji lekarskich i podatność na nierzetelny przekaz. Transplantologia jest więc bardzo szczególną dziedziną medycyny, ponieważ ani kadra doświadczonych lekarzy, ani drogi sprzęt na nic się nie przydadzą, jeśli nie będzie narządów do przeszczepienia. Potrzeba szerokiej akceptacji społecznej dla tej formy leczenia. Wszystko, co tę akceptację zaburza, przekłada się na umierających w oczekiwaniu na narząd pacjentów.

Sukces transplantologii jest również przyczyną jej zasadniczego problemu, jakim jest dysproporcja między zapotrzebowaniem a dostępnością narządów do przeszczepienia. Przy podobnej skali problemu niewydolności nerek, liczba przeszczepień w Polsce pozostaje poniżej średniej europejskiej, pomimo, że wyniki przeszczepień nie odbiegają od wyników na świecie. W Polsce funkcjonuje zasada zgody domniemanej na pobranie narządów. Oznacza to, że każdemu, kto za życia nie wyraził sprzeciwu wpisując się do Centralnego Rejestru Sprzeciwów, można pobrać narządy po stwierdzeniu śmierci przez specjalnie do tego powołany zespół lekarzy. Praktyka jest inna. W rzeczywistości decydujące znaczenie ma zdanie bliskich. „Właśnie z tego powodu musimy rozmawiać ze swoimi bliskimi na temat transplantacji. Rodzina powinna znać naszą decyzję dotycząca pobrania narządów i my powinniśmy wiedzieć co oni o tym myślą. Nigdy nie wiemy czy w przyszłości nie wystąpimy w roli dawcy lub zadecydujemy czy nasz bliski nim będzie. Możemy również stanąć z drugiej strony, jako pacjent liczyć na to że ktoś odda nam narząd i w ten sposób uratuje nam życie” – mówi Iwona Mazur, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych. Pamiętać należy również o oświadczeniach woli, które wprawdzie dokumentem nie są i w przypadku naszej śmierci nie zobowiązują lekarzy do pobrania naszych narządów; są one jednak świetnym pretekstem do rozmowy z rodziną na ten temat.

Opracowanie:
dr med. Tomasz Kruszyna
Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum, I Katedra Chirurgii Ogólnej
Michał Dębski-Korzec
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Dializowanych