23 osoby w całej Polsce usłyszały właśnie zarzuty dotyczące oferowania do przeszczepu za pieniądze swoich własnych organów (głównie nerek). 66 kolejnych może takie zarzuty usłyszeć. Za nerkę chcieli po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

źródło: http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/y/9/Policjanci_CBS_zatrzymali_3358038.jpg

źródło: http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/y/9/Policjanci_CBS_zatrzymali_3358038.jpg

Znaleźć ofertę sprzedaży nerki jest bardzo łatwo. Cena takiego narządu to średnio ok. 40 tys. zł. Na forach aż się roi od ogłoszeń. Najczęściej tłumaczą, że mają problemy finansowe, ze spłatą kredytu, etc. Dzwonimy pod numer zamieszczony w ogłoszeniu „sprzedam nerkę, mam 43 lata, 0 RH+”. Pytamy, czy oferta aktualna. – Już nie, nerka sprzedana – rzuca kobieta i odkłada słuchawkę.

Policjanci Centralnego Biura Śledczego postanowili ukrócić ten proceder i urządzili obławę. Przypominają, że za podobne oferty grozi do roku więzienia.

Jednak wiele osób próbuje prawo naginać. Do krakowskiej siedziby Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych też zgłaszali się oferenci, którzy chcieli pohandlować.

– Dzwonił do nas młody mężczyzna, pytając o możliwość sprzedaży własnej nerki – mówi Agnieszka Ślusarczyk z OSOD.

Innym razem na forum stowarzyszenia inny mężczyzna zamieścił ofertę sprzedaży i podał maila . W obu przypadkach pracownicy OSOD poinformowali oferentów, że to nielegalna praktyka. Mail został usunięty z forum, by nie kusić handlarzy organami.

W podziemie transplantacyjne powątpiewają chirurdzy. Nasze szpitale mają duże obostrzenia przy przeszczepach. Jednak nerki mogą trafiać za granicę. W 2011 r. w Kijowie zatrzymano trzech chirurgów, podejrzanych o dokonywanie nielegalnych przeszczepów nerek.

W Polsce legalne jest jedynie pobieranie narządów od zmarłych (lekarze nie muszą, ale zawsze pytają o zgodę rodziny), od dawców spokrewnionych lub od zaprzyjaźnionych. W ostatnim przypadku prawdziwość emocjonalnych więzów ocenia specjalna komisja i sąd, by uniknąć podejrzeń o handel.

Kolejka (jedna, ogólnopolska) czekających na przeszczep nerki liczy ok. 3 tys. osób. Rocznie dokonuje się w Polsce ok. 1000 zabiegów. Kilka procent pacjentów umiera, nie doczekawszy przeszczepu. Są i inne problemy. – Mało jest u nas przeszczepień rodzinnych – ok. 3 proc. A są najlepsze i najbezpieczniejsze. W Skandynawii jest ich prawie 50 proc. – mówi Iwona Mazur, prezeska OSOD. Dodaje, że stowarzyszenie prowadzi akcje edukacyjne, które mają uświadomić, że taka decyzja to darowanie komuś drugiego życia.

– Powoli, ale statystyki zaczynają się zmieniać na lepsze – podkreśla. Dr Tomasz Kruszyna z Oddziału Klinicznego Kliniki Chirurgii Ogólnej i Gastroenterologicznej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, informuje, że w Małopolsce wykonuje się rocznie ok. 30 przeszczepów. – Myślę, że w tym roku będzie ich dwa razy więcej. Bo już przekroczyliśmy trzydziestkę – mówi.

autor: Marta Paluch
źródło: Gazeta Krakowska