W związku z przedłużającym się brakiem porozumienia z NFZ- em w sprawie kontraktowania hemodializ, apelujemy o pomoc. Poniżej zamieszczamy List Otwarty rozesłany do polskiego rządu, parlamentu i władz samorządowych.

List Otwarty

Narodowy Fundusz Zdrowia, wbrew zapowiedziom, nie zapłacił za dializy żadnej ze stacji w województwach, w których świadczą one usługi bez umów. W tej tragicznej dla nas sytuacji zwracamy się o pomoc do polskiego rządu, parlamentu i władz samorządowych: Ratujcie życie 10 tysięcy pacjentów!

Braliśmy udział w negocjacjach z NFZ – em. Fundusz zapewnia? wielokrotnie i publicznie, ze zapłaci za każdy zabieg nawet, jeśli będzie on wykonany przez stację nie posiadającą umowy. Zgodnie z ustawą o finansowaniu świadczeń zdrowotnych ze środków publicznych, za wszystkie procedury ratujące życie (a takim są dializy) NFZ musi płacić. Czy Fundusz może stać ponad prawem?

Od początku roku chorzy w trzech województwach (warmińsko-mazurskie, łódzkie, dolnośląskie) leczeni są bez umów z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Procedura odbywa się na koszt operatorów stacji dializ. Z informacji OSOD wynika, że w piątek 13 lutego, minął termin płatności faktur wystawionych przez stacje za styczeń. Pieniądze na razie nie nadeszły. W ten sposób chorzy z tych trzech województw mogą w każdej chwili zostać pozbawieni dializ. My nie możemy się spóźnić z dializą. Musimy być podłączeni do sztucznej nerki 3 razy w tygodniu. Wolimy sobie nie wyobrażać, co będzie jeśli pieniądze nie przyjdą.

Dziś ta alarmująca sytuacja panuje w trzech województwach. Od 1 marca 2009 roku, tak samo będzie w pozostałych. Wtedy i tam wygasną umowy, a stacje (w znakomitej większości), które już wcześniej sygnalizowały kłopoty finansowe będą musiały zdecydować co dalej. Teraz, gdy tak długo leczą nas za własne pieniądze, zapowiadają oszczędności, choć nie chcą nam mówić na czym one mają polegać.

Trudno nam, bez lęku, myśleć o ich konsekwencjach. Cokolwiek się stanie – odbije się to na naszym zdrowiu. Wyliczać oszczędności można by pewnie długo, ale każda spowoduje, że będziemy bardziej cierpieć i nasze życie będzie po prostu krótsze.

Sytuacja nie zmienia si? od początku roku – NFZ nadal nie podpisał umów zabezpieczających kontynuowanie leczenia w 15 z 16 województw (umowy są podpisane tylko w województwie podlaskim). Oznacza to, że powody do obaw o własne zdrowie i życie ma 10 000 z prawie 16 000 pacjentów dializowanych w całym kraju. Stacje, które podpisały umowy nie są w stanie przyjąć takiej liczby osób choćby zaczęły pracować w systemie całodobowym i 7 dni w tygodniu. Dializa to jedyny ratunek dla ciężko chorych na nerki. Bez nich umieramy!

Strach o życie towarzyszy nam, dializowanym właściwie od momentu diagnozy: niewydolność nerek, ale uczucie, które dziś czujemy to panika. Codziennie odbieramy dziesiątki telefonów od chorych z pytaniami: co z nami będzie i do kogo zwrócić się o pomoc?

NFZ od kilku tygodni cynicznie udaje, że negocjuje ze stacjami. OSOD bierze udział w tym niegodnym spektaklu, podczas którego Fundusz wszelkimi możliwymi sposobami unika konkretów, odwleka decyzje, manipuluje liczbami, rzuca paragrafami, odwołuje własne propozycje, a po rozmowach rozpowszechnia niezgodne z prawdą komunikaty. Zachowuje się w sposób niegodny instytucji publicznego zaufania, która ma przecież służyć pacjentom, nadużywa pozycji monopolisty, a być może łamie prawo. Nie wierzymy już w dobrą wolę Funduszu. NFZ ma ustawowy obowiązek zapewnienia ci?g?o?ci leczenia. Zamiast tego prowadzi niezrozumiałą dla nas grę, której stawką jest życie 16 000 chorych.

Zwracamy się z dramatycznym apelem do Pani Ewy Kopacz, Minister Zdrowia.

Jesteśmy ciężko chorymi ludźmi, w większości w podeszłym wieku. Stan zdrowia uniemożliwia nam wynajęcie autokarów i ruszenie wielotysięcznym tłumem ulicami Warszawy. Ale to nie może świadczyć o tym, że jesteśmy gorszymi Polakami.

Pani Minister, prosimy o spotkanie. Wierzymy, ?e zechce Pani nam pomóc.

Z poważaniem
Iwona Mazur /prezes/
Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych